Geneo Toolkit
Rodzina górnicza w drzewie – jak kopalnie przesuwały ludzi

Rodzina górnicza w drzewie – jak kopalnie przesuwały ludzi

Ojciec urodził się w rolniczej wsi. Jego ślub zapisano jeszcze w rodzinnej parafii, ale dzieci przychodzą na świat już w miejscowości przemysłowej, a w ich metrykach ojciec jest górnikiem. To przykład wymyślony, ale taka zmiana potrafi przenieść poszukiwania o kilkanaście kilometrów albo za granicę.

Kopalnia mogła przyciągnąć najpierw pracownika, a później jego rodzinę. Nie każda przeprowadzka wiązała się z otwarciem nowego zakładu. Ludzi potrzebowały też rozbudowywane kopalnie, a pracę można było znaleźć w przedsiębiorstwie działającym od pokoleń. W genealogii górników pytanie „skąd przyjechał?” trzeba więc połączyć z drugim: „gdzie i kiedy pracował?”.

Ze wsi pod kopalnię: co naprawdę mówią metryki?

Zacznij od zestawienia miejsc urodzenia wszystkich dzieci, nie tylko swojego bezpośredniego przodka. Przy każdym wpisie sprawdź zawód i adres ojca. Zapis „robotnik” w jednym akcie, a „górnik” w następnym nie dowodzi jeszcze zmiany pracy. Pierwszy mógł być po prostu mniej dokładny.

Miejsce urodzenia dziecka nie jest automatycznie miejscem pracy ojca. Rodzina mogła mieszkać w sąsiedniej wsi, a ojciec dochodzić lub dojeżdżać do kopalni. Sama kopalnia w miejscowości nie pozwala też przypisać do niej każdego mieszkańca. Nazwy pracodawcy szukaj w świadectwach pracy, legitymacjach, dokumentach emerytalnych i rodzinnych listach.

Rozdziel datę przeprowadzki od daty pierwszej znalezionej metryki. Jeżeli dziecko rodzi się pod nowym adresem w 1895 roku, rodzina mogła mieszkać tam już wcześniej. Daty narodzin rodzeństwa zawężają czas przeprowadzki, ale nie zastąpią dokumentu zatrudnienia albo meldunku.

Górnicza mapa rodziny: węgiel, sól i rudy

Górny Śląsk i Zagłębie Dąbrowskie leżą blisko siebie, ale przez większość XIX wieku dzieliła je granica dwóch zaborów. Zasad rejestracji ludności nie da się więc przenosić z jednej strony na drugą. W pruskiej części Górnego Śląska od 1 października 1874 roku działały świeckie urzędy stanu cywilnego. Przy późniejszych zdarzeniach szukaj zatem także akt USC, a nie tylko ksiąg parafialnych.

Zagłębie Dąbrowskie ma własną historię przemysłu. Kopalnię Reden w Dąbrowie uruchomiono w 1796 roku. Przy dziewiętnastowiecznej rodzinie sama nazwa „Dąbrowa” może jednak nie wystarczyć. Ustal osadę, kolonię lub wieś podaną w dokumencie i jej ówczesną parafię.

Obszar Jaki trop daje genealogowi? Co ustalić przed szukaniem dokumentów pracy?
Górny Śląsk Kopalnie węgla i rud, osiedla przemysłowe, dokumenty po niemiecku i po polsku. Historyczną nazwę miejscowości, kopalnię i stronę granicy w badanym roku.
Zagłębie Dąbrowskie Kopalnie węgla, powiązania z hutami i administracją górniczą Królestwa Polskiego. Dokładną osadę oraz nazwę zakładu lub jego zarządu.
Olkusz, Bolesław i Bukowno Rudy ołowiu i cynku; w dawniejszych wiekach także srebro. Rodzaj wydobycia i zakład właściwy dla danej epoki.
Kielecczyzna i Staropolski Okręg Przemysłowy Kopalnie rud, huty i zakłady współpracujące z górnictwem. Czy przodek pracował przy wydobyciu, w hucie czy w innym zakładzie.
Wieliczka i Bochnia Kopalnie soli i dokumentacja Żup Krakowskich. Która kopalnia zatrudniała przodka i w jakich latach.
Wałbrzych po 1945 roku Powojenne osadnictwo, w tym przyjazdy rodzin górniczych z Francji. Poprzednie miejsce pobytu, datę przyjazdu i kopalnię.
Rybnicki Okręg Węglowy, zwłaszcza okolice Jastrzębia-Zdroju Nowe kopalnie i nowe miejsca pracy w kolejnych dekadach po wojnie. Daty budowy zakładu, podjęcia pracy i przeprowadzki rodziny.

Olkusz: górnik nie musi oznaczać kopalni węgla

W okolicach Olkusza górnicze historie dotyczą przede wszystkim rud. Nie wrzucaj jednak kilku stuleci do jednego worka: dawne wydobycie ołowiu i srebra oraz późniejszy przemysł cynkowo-ołowiowy to różne etapy. W dokumentach z nowszego okresu pojawiają się nazwy kopalń „Bolesław”, „Olkusz” i „Olkusz-Pomorzany”.

Przodek mieszkający w Bolesławiu lub Bukownie nie musiał pracować pod ziemią. Mógł być zatrudniony przy przeróbce rudy, w hucie albo w obsłudze zakładu. Zapisuj dokładne określenie pracy. To ono pomoże wybrać właściwą dokumentację, gdy przedsiębiorstwo miało kilka działów.

Okolice Kielc: kopalnia była częścią większej sieci

Na Kielecczyźnie ślad może prowadzić od kopalni do huty, szkoły albo urzędu górniczego. W Kielcach działała Główna Dyrekcja Górnicza i założona w 1816 roku Szkoła Akademiczno-Górnicza. Przemysł potrzebował nie tylko robotników, ale też ludzi, którzy umieli kierować wydobyciem.

Dobrze udokumentowanym przykładem jest Wacław Borowski. Archiwum Państwowe w Kielcach pokazuje jego wykaz służby jako nadsztygara kopalni Reden w Dąbrowie oraz pismo z 1825 roku o zgodzie na praktyki w kopalniach Górnego Śląska. Droga zawodowa jednego człowieka łączyła więc kilka ośrodków, i to po obu stronach granicy.

Dla późniejszych lat osobnym punktem jest Miedzianka koło Chęcin. W 1904 roku powstało tam Towarzystwo Akcyjne „Zofia”, które wydobywało rudy miedzi i ołowiu. Nie ograniczaj się więc do hasła „kopalnia Kielce”. Nazwa miejscowości, spółki albo huty zaprowadzi Cię dalej niż ogólna nazwa regionu.

Wałbrzych i ROW: dwie różne powojenne drogi

Przy Wałbrzychu sprawdź, czy rodzina nie przyjechała z Francji. Muzeum Stara Kopalnia opisuje reemigrację do regionu w latach 1946–1955. Starsze dziecko urodzone we Francji i młodsze rodzeństwo urodzone już na Dolnym Śląsku to typowy ślad takiej drogi, ale konkretną historię trzeba potwierdzić dokumentami.

W okolicach Jastrzębia-Zdroju nie przypisuj wszystkich przyjazdów pierwszym latom po wojnie. Duże inwestycje przyszły później: Borynię budowano w latach 1962–1971, Zofiówkę w latach 1962–1969. Odróżnij pracę przy budowie od pracy w uruchomionej już kopalni. Sprawdź też dawne nazwy – Zofiówka w latach 1974–1990 nazywała się „Manifest Lipcowy”.

Francja i Belgia: szukaj miejscowości, nie tylko kraju

Rodzinne „pracował we Francji” to dopiero początek. Do wyboru archiwum potrzebujesz miejscowości, nazwy przedsiębiorstwa albo chociaż adresu. Obejrzyj odwroty zdjęć, koperty i świadectwa pracy. Nazwa kompanii, numer szybu czy osiedla często wystarczy, żeby ustalić miejsce pobytu.

Nie zakładaj bezpośredniej podróży z Polski. Do francuskich kopalń trafiali też Polacy, którzy wcześniej pracowali w Westfalii. Po polsko-francuskiej konwencji z 1919 roku ruszyła rekrutacja robotników prosto z Polski. W dokumentach jednej osoby mogą się więc pojawić adresy z kilku krajów. Szerszy obraz tych szlaków znajdziesz w tekście o migracjach za chlebem.

We Francji rozdziel dwa rodzaje poszukiwań. Metryki i spisy ludności są w archiwach departamentalnych lub miejskich. Dokumentów zatrudnienia szukaj pod nazwą przedsiębiorstwa. Archives nationales du monde du travail w Roubaix udostępniają bazę części akt górników dołowych z Nord–Pas-de-Calais urodzonych przed 1900 rokiem. To nie jest spis wszystkich górników we Francji. Brak wyniku oznacza tylko, że trzeba sprawdzić inwentarz konkretnej kompanii.

W Belgii poza aktami kopalni zajrzyj do dokumentacji Police des Étrangers, czyli urzędu do spraw cudzoziemców, przechowywanej w Archives générales du Royaume w Brukseli. Katalogi Archives de l’État mogą doprowadzić do indywidualnej teczki migranta. Najpierw ustal jej numer i sprawdź, czy się zachowała. Starsza baza kart z lat 1830–1890 nie obejmuje późniejszej emigracji górniczej.

Gdzie szukać akt kopalni i spółki brackiej?

Nie zaczynaj od wpisania samego nazwiska w wyszukiwarkę archiwalną. Opis jednostki może brzmieć „wykaz robotników”, bez żadnych nazwisk ze środka. Najpierw znajdź zakład albo instytucję, potem przejrzyj inwentarz.

Archiwum Państwowe w Katowicach przechowuje zespół „Archiwum Górnicze z Dąbrowy Górniczej” (nr 12/839/0). Jego opis wymienia akta osobowe wybranych grup pracowników oraz rodowody górnicze z lat 1810–1914. Mimo nazwy to nie gotowe drzewa genealogiczne, tylko spisy z danymi o rodzinie, przysiędze i okresie służby. W zespole są też materiały kopalń galmanu i rud żelaza, w tym wykazy zarobków. Co dotyczy konkretnego zakładu, sprawdzisz w inwentarzu.

Dla Wieliczki i Bochni zajrzyj do Archiwum Historycznego Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka. Muzeum przechowuje Akta Salinarne obu kopalń z okresu zaboru austriackiego i akta osobowe pracowników z XVIII–XX wieku. W zapytaniu podaj nazwisko, przybliżone daty życia i lata pracy. Zakres chronologiczny zasobu nie gwarantuje jednak, że zachowała się teczka każdej osoby.

Przy Kielecczyźnie sprawdzaj też dokumenty dawnych władz. Archiwum Państwowe w Radomiu ma w zespole Zarządu Dóbr Państwowych serię „ZDP Sukcesje Główna Dyrekcja Górnicza w Kielcach”. To dobry przykład, że akta zakładu czy urzędu nie zawsze leżą w archiwum najbliższym miejscu pracy przodka.

Spółka bracka: ubezpieczony górnik czy pracownik spółki?

Spółki brackie zajmowały się między innymi ubezpieczeniami, świadczeniami i leczeniem górników. Niemieckie określenie Knappschaft przyda się przy przeszukiwaniu katalogów i rodzinnych dokumentów. To dobry trop także wtedy, gdy szukasz informacji o wdowie albo dzieciach górnika.

W Archiwum Państwowym w Katowicach pod nazwą „Spółka Bracka w Tarnowskich Górach” jest kilka zespołów. Na przykład 12/2642/0 dotyczy głównie lat 1857–1922, a 12/2675/0 lat 1922–1939, choć materiały wychodzą poza te daty. Podział Śląska w 1922 roku zmienił organizację spółek i rozdzielił ich akta.

„Sprawy personalne” to nie to samo co teczki ubezpieczonych górników. W opisie zespołu 12/2675/0 dotyczą one między innymi urzędników, lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych przez samą spółkę. Jeśli przodek był jej członkiem, sprawdzaj serie o ubezpieczeniach, kasach i świadczeniach i ustal, czy są w nich dokumenty imienne.

Przy nowszych aktach zatrudnienia ustal pracodawcę, jego następcę prawnego albo firmę, która przechowuje dokumentację. Pomoże w tym serwis Archiwów Państwowych o dokumentacji pracowniczej. Historyczny zespół kopalni w archiwum państwowym i teczki trzymane do celów emerytalnych mogą być w zupełnie różnych miejscach.

Przydatne narzędzie: AI Reader na geneo-toolkit.pl pomoże odczytać polską, rosyjską lub łacińską metrykę z rodzinnej miejscowości górnika. Nazwę wsi, rodziców i zawód porównaj ze skanem, zanim połączysz zapis z dokumentem zatrudnienia.

Jak wrócić od górnika do jego rodzinnej wsi?

Przygotuj jedną kartę osoby: imię i warianty nazwiska, datę urodzenia, małżonka, rodziców, znane adresy, kopalnię i lata pracy. Przy każdej informacji zapisz źródło. Oddziel miejscowość urodzenia od poprzedniego miejsca zamieszkania, bo dokument może podawać oba.

Dalej idź w czterech krokach:

  1. Znajdź akt małżeństwa i metryki dzieci. Wypisz dane, które odróżnią przodka od imienników.
  2. Ustal pracodawcę. Porównaj rodzinne dokumenty z historią nazw i połączeń kopalni.
  3. Sprawdź dokumenty pracy lub ubezpieczenia. Szukaj w nich daty i miejsca urodzenia, poprzedniego adresu i składu rodziny.
  4. Wróć do wskazanej miejscowości. Ustal jej historyczną parafię albo USC i porównaj znalezioną metrykę z danymi górnika.

Przykład: Jan Nowak mieszka w osadzie przy kopalni, ale akt ślubu podaje tylko jego wiek i rodziców. W wykazie pracowników kopalni pojawia się data i miejsce jego urodzenia. Metryka z tej wsi wskazuje tych samych rodziców. Dopiero suma tych zgodności pozwala połączyć zapisy. Samo popularne nazwisko i zawód nie wystarczą.

Zacznij od kopert, legitymacji i świadectw pracy, które zostały w rodzinie. Wypisz z nich wszystkie nazwy miejsc i zakładów i przypisz je do lat. Taka chronologia pokaże, czego brakuje: metryki z rodzinnej wsi, potwierdzenia pracy w konkretnej kopalni czy śladu pobytu za granicą.

← Wróć do bloga